Aktualności
Forza i Grom wciąż niepokonane PDF Drukuj Email
Środa, 22 Luty 2012 13:40

Już tylko dwa zespoły pozostają bez porażki w tegorocznej edycji Halowej Ligi Bemowskiiej. To Forza i Grom, które kolejny raz odprawiły swoich przeciwników z kwitkiem. To właśnie między nimi powinna rozstrzygnąć się rywalizacja o tytuł mistrzowski. O trzecie miejsce powalczą zapewne FinancePro i FC Ursynów. W drugiej lidze natomiast na czele GGTP, które w miniony weekend rozgromiło rywala, pokazując, że gdyby nie problemy kadrowe z początku sezonu, z pewnością mogłoby włączyć się do rywalizacji i w pierwszej lidze.

W pierwszej lidze, liderem pozostała Forza, która bez większych problemów poradziła sobie z FC Futbolistami. Spotkanie wyrównane było jedynie przez pierwsze dziesięć minut, kiedy to Futboliści, grając twardo w obronie, stawiali opór faworytom. Później jednak Forza, „wrzuciła” kolejny bieg i odjechała rywalom, w swoim stylu, kombinacyjnie rozmontowując ich defensywę. Tym razem najskuteczniejszy okazał się Piotr Urban, który na listę strzelców wpisał się czterokrotnie. Brawa należą się jednak całej drużynie, która z taką grą pozostaje głównym kandydatem do mistrzostwa.

Drugim faworytem jest Grom, który w miniony weekend rozgromił FC Ursynów, pozbawiając tym samym ustępującego mistrza złudzeń na obronę tytułu. Tu również, spotkanie, wyrównane było jedynie w jego początkowych fragmentach. Później dominowała już tylko jedna drużyna – Grom, który głównie za sprawą znakomicie grającego tyłem do bramki Maćka Bujniaka, szybko objęla kilkubramkowe prowadzenie, które sukcesywnie, konsekwentnie podwyższała. Ursynów, przebudził się jedynie w końcowych fragmentach, gdy rozluźniony rywal nie bronił już tak twardo. Ostatecznie wynik, a na pewno jego rozmiary, to sporego kalibru niespodzianka, jednak biorąc pod uwagę formę (a właściwie jej brak) oraz kłopoty kadrowe Ursynowa, nie jest to już tak wielka sensacja. Grom, dzięki temu zwycięstwu wciąż pozostaje w walce o mistrzostwo. Ursynów szanse ma na nie już tylko matematyczne, powinien raczej skupić się na rywalizacji o najniższy stopień podium.

O ten, przyjdzie mu najprawdopodobniej walczyć z rozkręcającym się z meczu na mecz FinancePro, które tym razem nie dało większych szans Atletico Wola. Mistrzowie ZINA Ligi Szóstek od początku osiągnęli znaczną przewagę w posiadaniu piłki i starali się rozgrywać atak pozycyjny. Ekipa z Woli tradycyjnie, zaprezentowała swoje największe atuty: olbrzymią wolę walki, ambicję i próby wyprowadzania szybkich kontr. Worek z bramkami rozwiązał najlepszy na placu Michał Koprowicz, który doskonale dyrygował poczynaniami ofensywnymi swojego zespołu. Ostatecznie drużyna Tomasza Bareji zasłużenie zgarnęła komplet punktów, imponując wyższą kulturą gry i doświadczeniem w grze na hali.

W ostatnim spotkaniu pierwszej ligi, Prestige Viske Mokotów pewnie pokonał Futbolistów. Kolejny raz, formą błysnął Paweł Korzeniecki, który imponuje skutecznością i dobrą formą niemal od początku sezonu. Przez większą część spotkania to zawodnicy z Mokotowa dyktowali tempo gry, jednak do przerwy wynik wciąż pozostawał sprawą otwartą – jednobramkowe prowadzenie niczego jeszcze nie rozstrzygało. W drugiej połowie jednak ekipa Piotrka Kluczyka poprawiła celowniki i zasłużenie zgarnęła trzy punkty. Futboliści, tego weekendu zdecydowanie nie zaliczą do udanych, a punktów będą musieli poszukać w ostatnich spotkaniach.

W drugiej lidze, na czele GGTP, które rywalizację w drugiej lidze rozpoczęło od efektownego zwycięstwa nad Pędzącymi Kurczakami. Cała drużyna Marcina Łyżwy zasłużyła na słowa uznania. Dobrze do zespołu wprowadził się też sprowadzony z Orłów Leszka, Krzysztof Ziejewski. Tradycyjnie GGTP, dobrze poukładało sobie grę w obronie, wkładając w spotkanie spore zaangażowanie i wolę walki. Do tego spora kreatywność i skuteczność pod bramką rywala przełożyły się na tak wysoki wynik. Pędzące Kurczaki, rozochocone remisem z FC U z poprzedniej kolejki, tym razem musiały przełknąć gorycz porażki i z zerowym dorobkiem punktowym zamykają tabelę.

Za plecami lidera, Akszon Team i Chłopcy do Bicia, którzy zmierzyli się ze sobą w minioną sobotę. Obie ekipy doskonale znają się z ZINA Ligi Siódemek, gdzie na co dzień, rywalizują na drugim froncie. Górą i to zdecydowanie, byli Chłopcy do Bicia, którzy pewnie pokonali rywali, dominując przez większą część spotkania. Kolejny raz skutecznością błysnął Piotr Świstak, dokładając kolejnego hat – tricka. Cichym bohaterem meczu był jednak Arkadiusz Kotas, który jak zwykle znakomicie kierował grą drużyny, rozgrywając piłkę od tyłu. Akszon, tym razem niespodziewanie nie nawiązał walki z przeciwnikiem i znacznie ograniczył swoje szanse na końcowy tryumf w drugiej lidze. ChDB muszą natomiast liczyć na potknięcie lidera, GGTP.

Zawodnicy Akszonu, humory poprawili sobie następnego dnia, pokonując wciąż pozostający bez punktów Szmeterlink. Obie ekipy zagrały otwartą, ofensywną piłkę, nie przykładając specjalnej wagi, do poczynań obronnych, co zaowocowało tak wysokim rezultatem. W szeregach Akszonu, kolejnego hat – tricka skompletował bramkostrzelny Patryk Zgorzelski. Szmeterlink, mimo, że jego gra, z meczu na mecz wygląda coraz lepiej, wciąż nie może się przełamać. Jako jedyna ekipa w lidze, wciąż pozostaje bez jakiejkolwiek zdobyczy punktowej. To dość zaskakujący regres, ubiegłorocznego zwycięzcy drugiej ligi, którego nie da się wytłumaczyć jedynie problemami kadrowymi, bowiem, zespół w większości spotkań, może liczyć na kilka zmian.Może złą passę uda się przełamać za tydzień?

Tymczasem w ostatnim meczu drugiej ligi, Orły Leszka pewnie pokonały OKS Służew. Bohaterem spotkania, był zdobywca hat – tricka, Marcin Rokicki, któremu dobrze piłki dogrywał Łukasz Żendzian. Orły, mimo znacznie skromniejszego personalnie składu, zasłużenie pokonały liczebnego rywala, wykazując się większym doświadczeniem i spokojem w rozegraniu akcji. Młodzi zawodnicy zebrali natomiast kolejne bezcenne doświadczenie, które powinno zaprocentować w kolejnych sezonach.