Aktualności
Ciekawie na inaugurację PDF Drukuj Email
Wtorek, 17 Styczeń 2012 13:31

W miniony weekend pełną parą ruszyły rozgrywki Halowej Ligi Bemowskiej w sezonie Zima 2012. Padło sporo bramek, nie zawiedli najwięksi faworyci, choć były też pierwsze niespodzianki.

 

 

W grupie A, jako pierwsi na hali przy ul. Gładkiej zagrali zawodnicy Akszon Teamu oraz Forzy. Faworyt nie zawiódł i na inaugurację zaaplikował rywalom aż 12 bramek. Forza zaprezentowała kilka ciekawych, kombinacyjnych rozwiązań akcji ofensywnych, nie zapominając przy tym o defensywie, grając twardo i konsekwentnie. Akszon, mimo ambitnej postawy, nie był w stanie przeciwstawić się silnemu, atakującemu wysoko przeciwnikowi. Prym w szeregach Forzy wiódł wszędobylski kapitan, Przemek Alberski, choć na słowa uznania zasłużył cały, równo grający zespół.

 

Forza, jako pierwsza rozegrała w tej grupie w ostatni weekend podwójną kolejkę. W niedzielę, odprawiła z kwitkiem Pędzące Kurczaki. Drugiego z rzędu hat – tricka skompletował rzadko dotychczas zapisujący na swoim koncie bramki, Krzysztof Skrzypczak, który niespodziewanie został liderem klasyfikacji strzelców. Kurczaki zaś, mimo dość odważnej gry i momentami wysokiego pressingu już na połowie przeciwnika, musiały uznać wyższość pierwszego lidera tabeli, który tym samym już w pierwszej kolejce wyraźnie podkreślił swoje mistrzowskie aspiracje.

 

Za mecz kolejki należy jednak uznać spotkanie Atletico Wola z Prestigem Viske Mokotów, w którym sensacyjne zwycięstwo odniosła ekipa z Woli. Od początku za faworyta spotkania uchodziła drużyna z Mokotowa, w poprzednich edycjach ligi halowej występująca pod szyldem OKS – u Służew. Jednak bardzo agresywna, twarda postawa i szybkie tempo narzucone przez zespół Michała Brewczuka wyraźnie zaskoczyło Prestige, który stracił gola już w 5 minucie spotkania, gdy po indywidualnej akcji na listę strzelców wpisał się Adrian Grabarczyk. Sensacją jeszcze mocniej zapachniało na początku drugiej połowy, gdy po dobrze wyprowadzonej kontrze piłkę do siatki z bliskiej odległości wpakował Piotrek Marcinkowski. Zmuszeni przebiegiem meczu zawodnicy Prestigu rzucili się do szturmu na bramkę Atletico, jednak brakowało nieco pomysłu na rozmontowanie bardzo twardo grającej linii defensywnej rywala. Co więcej, po kolejnej kontrze na trzy do zera, precyzyjnym strzałem wynik podwyższył król strzelców II ligi w poprzednim sezonie halowym, Rafał Duk. Drużynę Piotrka Kluczyka stać było tylko na honorowe trafienie, autorstwa Pawła Korzenieckiego po krótko rozegranym rzucie wolnym pośrednim.

 

Natomiast w meczu zamykającym pierwszą serię gier, sensacji już nie było. Broniący tytułu mistrzowskiego FC Ursynów, pewnie i wysoko pokonał OKS Służew. Ursynowianie, zgodnie z oczekiwaniami od początku przejęli inicjatywę, rozkręcając się z minuty na minutę i nie pozwalając ani na moment rozwinąć skrzydeł młodym zawodnikom OKS – u. Ostatecznie licznik goli zatrzymał się na cyfrze „dziewięć”, choć gdyby nie brak skuteczności, szczególnie w drugiej połowie spotkania, rezultat mógłby być znacznie okazalszy. Ursynów potwierdził, że na hali czuje się doskonale i w kolejnym sezonie również powinien zaliczać się do faworytów w rywalizacji o mistrzostwo.

 

Cały sezon Zima 2011 zainaugurowało spotkanie grupy B, w którym Chłopcy do Bicia zmierzyli się z grającym w mocno eksperymentalnym składzie GGTP. I już w pierwszym meczu doszło do sporego kalibru niespodzianki. Doświadczona drużyna Jarosława Grzywacza mimo znacznej przewagi w posiadaniu piłki, przez całe spotkanie miała spore problemy ze stwarzaniem sobie dogodnych sytuacji do zdobycia bramek. Co innego „goście", którzy mimo, że na boisku spotkali się pierwszy raz, momentami, szczególnie w dalszej części spotkania wyglądali, jakby znali się od lat. Na wyróżnienie zasłużył każdy z zawodników z osobna. Świetnie poczynaniami całego zespołu kierował Marcin Makowski, a w bramce jak w ukropie uwijał się Marcin Osowski. Skutecznością pod bramką rywala błysnął kapitan, Marcin Łyżwa, a bardzo dużo zdrowia w mecz włożyli też szarpiący co chwila Remek Mierzwa i Michał Rychlik. Wśród Chłopców tradycyjnie skutecznie punktował niezawodny Marcin Kolator, ale to było za mało, by tego dnia wywalczyć choćby punkt. Tym bardziej dziwi sytuacja z niedzieli, gdy GGTP  nie udało się skompletować 5 zawodników do gry. Ucierpieli na tym FC Futboliści, którzy komplet punktów zgarnęli, ale nie wychodząc przy tym na parkiet.

 

W pozostałych spotkaniach wygrywali juz faworyci. Najpierw, jeden z głównych pretendentów do tytułu i aktualny Mistrz Ligi Szóstek, FinancePro nie bez problemów uporał się ze zwycięzcą II ligi w zeszłorocznej edycji Ligi Halowej, Szmeterlinkiem. Hat – trickiem popisał się Michał Koprowicz, ale FPro nie zachwyciło, przesądzając o losach spotkania dopiero w jego końcowych fragmentach. Dla Szmeterlinku zaś, to dobry prognostyk przed kolejnymi meczami. Wydaje się, bowiem, że drużyna, mimo wielu absencji spowodowanych kontuzjami, powinna włączyć się do walki o czołowe lokaty.

 

Interesujące było też spotkanie Gromu z Orłami Leszka. Uchodzący jednego z pretendentów do tytułu Grom, stawił się w skromnym, zaledwie sześcioosobowym zestawieniu. Do tego z dobrej strony w halowym debiucie pokazały się ambitnie grające Orły. Zaowocowało to ciekawym i wyrównanym widowiskiem. Szalę zwycięstwa udało się przechylić Gromowi w końcówce, głównie za sprawą aktywnego Rafała Radomskiego,który z pięciu strzelonych przez swoją drużynę goli, bezpośredni udział miał aż przy czterech z nich.

 

 

 

 

 

Za tydzień kolejne emocje. Już w drugiej kolejce prawdziwy szlagier w grupie B: w bezpośrednim starciu zmierza się jedni z pretendentów do tytułu: Grom zagra z FinancePro