|
W szlagierze szóstej kolejki Halowej Ligi Bemowskiej Forza pokonała FC Ursynów 6:3. Oba zespoły zapewniły sobie już wcześniej awans do grupy mistrzowskiej, jednak wynik ten, może mieć niebagatelny wpływ na ostateczne losy mistrzowskiego tytułu . W grupie B, z kompletem punktów prowadzi z kolei Grom, a oprócz niego pewne awansu jest także FinancePro.
W hicie nie tylko grupy A, ale i całej ligi Forza zmierzyła się z FC Ursynów. Oba zespoły przystąpiły do meczu mocno skoncentrowane, jednak dość szybko, aż trzybramkowe prowadzenie objęła Forza. Bezlitośnie dwukrotnie błędy zawodników Ursynowa wykorzystał Szymon Golonka, a kolejne trafienie dołożył Kamil Tarapacz. Konto bramowe FC U otworzył bramkostrzelny Patryk Kościanek, ale tuż przed przerwą wynik na 1:4 podwyższył wspomniany Tarapacz. Po przerwie jednak, do odrabiana strat zabrał się Ursynów, który pięć minut przed końcową syreną doszedł rywala na jedną bramkę. Forza odpowiedziała jednak błyskawicznie, trafiając do siatki w dość szczęśliwych okolicznościach, po samobójczym trafieniu jednego z obrońców FC U. W ostatnich sekundach wynik ustalił Piotr Dzisiów, który wykorzystał kontrę drużyny, po tym, jak rywale wycofali bramkarza. Ważne trzy punkty na swoim koncie dopisał także Prestige Viske Mokotów, który pewnie pokonał rozpędzony ostatnio Akszon Team. Hat – trickiem popisał się regularnie ostatnio punktujący Paweł Korzeniecki, ale na pochwały zasłużyła cała drużyna, która wreszcie zagrała na swoim poziomie, prezentując kilka ciekawych akcji w ofensywie. Dobrze spisała się także obrona, która wreszcie zagrała pewnie i bez większych wpadek. Akszon natomiast, mimo niezłej gry, nie był w stanie przeciwstawić się dobrze dysponowanemu rywalowi. Bardzo słaby weekend mają za sobą zawodnicy Atletico Wola, którzy najpierw zebrali solidne lanie od wspomnianego FC Ursynów, by w niedziele jedynie zremisować z czerwoną latarnią ligi, Pędzącymi Kurczakami. Do sobotniego spotkania, oba zespoły przystąpiły ze sporymi osłabieniami. Dominację potwierdził jednak faworyzowany Ursynów, który szybkimi, kombinacyjnymi akcjami, raz po raz rozmontowywał ambitnie grających zawodników Atletico. Ekipa z Woli, mimo, że pierwsza objęła prowadzenie, dość szybko straciła nadzieję na korzystny wynik, który mógłby być wyższy, gdyby nie mocno rozregulowane tego dnia celowniki napastników Ursynowa. Zrehabilitować nie udało się także w niedzielę, gdyż wreszcie przełamać udało się z kolei Pędzącym Kurczakom. Obie drużyny stworzyły emocjonujące widowisko, choć przyznać należy, że na boisku często zamiast rozgrywających obu drużyn, rządził chaos. Wynik wahał się do ostatnich sekund, bo po długo utrzymującym się rezultacie remisowym, Kurczakom udało się strzelić gola, niecałą minutę przed końcem spotkania. Jak zwykle ambitnie grająca ekipa Michała Brewczuka wyrównała jednak kilkanaście sekund przed końcem, za sprawą trafienia Rafała Duka. Dla Atletico, starta punktów w tym meczu może się okazać niezwykle bolesna w kontekście awansu do grupy mistrzowskiej, dla Kurczaków natomiast były to premierowe punkty zdobyte w tym sezonie. Premierowe punkty w tym sezonie zdobył także OKS Służew, który w sobotę, po dobrym meczu pokonał wspomniane przed chwilą Pędzące Kurczaki. Dla obu drużyn był to mecz z gatunku „na przełamanie”, jednak dzięki bardziej poukładanej grze szalę zwycięstwa na swoją stronę przechylili młodzi zawodnicy OKS, którzy losy spotkania rozstrzygnęli w drugiej połowie. Kolejny raz dobrą grą wyróżniał się Robert Czarnecki, który tym razem pomógł swojej ekipie w zdobyciu pierwszych w tym sezonie punktów. Kurczaki z kolei, wciąż nie imponują formą, a pierwszego zwycięstwa i szczęścia będą musiały poszukać w kolejnych spotkaniach. Natomiast w najciekawszym meczu grupy B, liderujący w tabeli Grom, po bardzo emocjonującym spotkaniu pokonał GGTP. Obie drużyny zagrały dobre, zacięte zawody, a faworyt długo musiał się męczyć, by zagwarantować sobie trzy punkty. Co więcej, do przerwy sensacyjnie prowadziło GGTP, które doskonale radziło sobie bez zmian, z grającym w silnym zestawieniu rywalem. Poczynaniami swojej drużyny doskonale kierował aktywny Marcin Makowski, a w bramce kolejny raz szalał Marcin Osowski. Losy spotkania rozstrzygnęły się dopiero w ostatnich minutach, kiedy Grom wrzucił „piąty bieg” i odjechał rywalom. Na wyróżnienie zasłużył dobrze spisujący się Maciej Bujniak, którego dobra gra w końcówce wydatnie przyczyniła się do końcowego tryumfu jego drużyny. Bardzo udany weekend ma za sobą FinancePro, który dopisało na swoim koncie sześć punktów. Najpierw, w sobotę, po ciekawym spotkaniu, w dość szczęśliwych okolicznościach pokonało Chłopców do Bicia. Obie ekipy zagrały dobre zawody i choć nieco więcej z gry mieli zawodnicy faworyzowanego FPro, to do ostatnich sekund utrzymywał się wynik remisowy, bo w znakomitej dyspozycji był Przemek Jung, którego indywidualne akcje siały zamęt w szeregach obronnych rywala. Ostatecznie jednak, Mistrzowie Ligi Szóstek rozstrzygnęli losy spotkania w ostatnich sekundach, gdy w szczęśliwych okolicznościach, piłkę do siatki rywala skierował kapitan zespołu, Tomasz Bareja. FinancePro, kolejne zwycięstwo dołożyło dzień później, gdy również nie bez problemów, pokonało Orły Leszka. Pierwsza połowa, to znaczna przewaga optyczna doświadczonych zawodników FPro. Orły jednak mądrze się broniły, groźnie przy tym kontrując i właśnie po jednej z takich kontr, niespodziewanie objęły prowadzenie. Sensacyjny wynik, utrzymał się do 19 minuty, kiedy to w zamieszaniu w polu karnym FinancePro doprowadziło do wyrównania. Ekipa Tomasza Bareji poszła za ciosem, drugą połowę rozpoczynając dynamicznie i agresywnie, już w 10 sekundzie trafiając w słupek. To była zapowiedź tego, co miało wydarzyć się za chwilę. Faworyci odskoczyli Orłom na trzy gole i dopiero w końcówce, ładnym strzałem z dystansu, rozmiary porażki zmniejszył jak zwykle mocno aktywny, Krzysztof Ziejewski. Warto jednak odnotować, że tym razem bramki FPro, wyjątkowo strzegł z reguły odpowiadający za strzelanie bramek, Krzysiek Sobolewski. Kolejne, cenne trzy „oczka” na swoim koncie dopisali też FC Futboliści, którzy po przeciętnym spotkaniu pokonali Szmeterlink. Bardzo długo, bo do 30 minuty utrzymywał się wynik bezbramkowy, ale w końcu wynik otworzyli Futboliści. O ile przez większość spotkania, jedni i drudzy nie potrafili skonstruować zbyt wielu groźnych i ciekawych akcji, o tyle końcówka mogła przeprawić widzów o palpitację serca. Po podaniu Marcina Bieniasza wyrównał Paweł Śliwka i „mecz rozpoczynał się od nowa”. Dokładnie minutę i 15 sekund przed końcem Futboliści ponownie wyszli na prowadzenie i w ostatnich sekundach Szmeterlink postawił wszystko na jedną kartę. Ostatecznie, głównie dzięki znakomitej postawie aktywnego Marcina Czapskiego, Futboliści wygrali 3:1, znacznie przybliżając się do awansu do grupy mistrzowskiej. Jednośnie pragniemy sprostować, że piłkarzem poprzedniej kolejki został Patryk Kościanek, nie Kamil Tarapacz - wyróżniony z kolei w tym tygodni. Ponadto przepraszamy za opóźnienie w publikacji artykułu dotyczącego ostatniej kolejki. Jednocześnie przypominamy,ze zmianie uległy terminy najbliższej kolejki: wyjątkowo, z przyczyn całkowicie od nas niezależnych, wszystkie mecze zostaną rozegrane w sobotę. Prosimy o dokładne zapoznanie się terminarzem na najbliższa kolejkę. Za wynikające z tego tytułu utrudnienia, przepraszamy. |