Aktualności
Forza i Grom z kompletem punktów po pierwszej fazie PDF Drukuj Email
Środa, 15 Luty 2012 16:45

Za nami pierwsza faza rozgrywek.  W swoich grupach pogromcy nie znalazły ekipy Forzy i Gromu, które z kompletem punktów awansowały do I ligi. Oprócz nich, w walce o mistrzostwo mogą się jeszcze liczyć utytułowane FC Ursynów i FinancePro. W miniony weekend najwięcej emocji przyniosło spotkanie wspomnianej Forzy z Prestigem Viske Mokotów, które ostatecznie, rzutem na taśmę wygrała drużyna Przemka Alberskiego. Prestige na pocieszenie komplet punktów zdobył w derbowym meczu z OKS – em Służew.

W miniony weekend, wyjątkowo wszystkie spotkania zostały rozegrane w sobotę. Już na inaugurację szóstej kolejki, doszło do sporej niespodzianki. Faworyzowany FC Ursynów, po emocjonującej końcówce meczu zaledwie zremisował z Pędzącymi Kurczakami. Sensacją zapachniało już w pierwszej połowie, kiedy to rozpędzone Kurczaki objęły wysokie prowadzenie 4:1. Ursynów, odrobinę przebudził się w drugiej połowie, kiedy to raz po raz na bramkę rywali sunęły ataki FC U. Precyzyjne strzały z dystansu aktywnego Michała Głębockiego, pozwoliły na doprowadzenie do remisu, a na minutę przed końcem, nawet na wyjście na prowadzenie. Kurczaki jednak, w niecałą minutę zdołały przeprowadzić akcję na wagę remisu. Podział punktów wydaje się rezultatem sprawiedliwym. Dla Pędzących Kurczaków, był to bez wątpienia mecz jakiego potrzebowały – przełamanie, poparte dobrą grą w obronie i skutecznymi kontratakami, powinno pozwolić powalczyć skutecznie o pierwsze zwycięstwo w drugiej fazie rozgrywek. Długa, silna ławka rezerwowych, podobnie jak w meczu z Ursynowem również powinna być w tym bardzo przydatna. Dla Ursynowa natomiast to sygnał, że jeśli myśli o obronie tytułu, do drugiej fazy rozgrywek musi podejść maksymalnie skoncentrowany i w najsilniejszym zestawieniu.

Najciekawszym spotkaniem szóstej kolejki, nie tylko w grupie A, ale i całej Halowej Lidze Bemowskiej był pojedynek starych, dobrych znajomych – Forzy i Prestige Viske Mokotów. Obie drużyny znają się doskonale od wielu lat, a zawodnicy jednych i drugich grali ze sobą niejednokrotnie. Prestige, do  tego spotkania przystąpił wyjątkowo zmobilizowany. Forza natomiast musiała sobie radzić bez swojego kapitana, Przemka Alberskiego, który tym razem próbował pomagać kolegom z ławki rezerwowych, z ręką w gipsie. Początek należał do zawodników w białych trykotach, którzy raz po raz kombinacyjnymi akcjami próbowali zaskoczyć głęboko ustawioną defensywę rywali. Dwubramkowe prowadzenie szybko objęli jednak liderzy, którzy bezlitośnie wykorzystali błędy przeciwników, pewnie kończąc sytuacje sam na sam z bramkarzem. Prestige kontaktowe trafienie uzyskał jeszcze przed przerwą, kiedy to indywidualną akcję mocnym, pewnym strzałem zakończył Paweł Korzeniecki. To był zresztą znakomity występ napastnika Prestigu, który w drugiej połowie również co chwila nękał czy to indywidualnymi, czy też kombinacyjnymi akcjami. Po wyrównaniu na początku drugiej połowy, Forza ponownie szybko odskoczyła rywalom na dwa gole, po raz kolejny doskonale wykorzystując błędy przeciwników. Ekipa z Mokotowa walczyła jednak tego dnia wyjątkowo ambitnie i na niecałe dwie minuty przed końcową syreną, udało się doprowadzić do remisu. Radość nie trwała jednak długo. W końcu jedną z nielicznych akcji przeprowadziła Forza (wcześniej skupiona na wyprowadzaniu niezwykle groźnych kontr) i po podaniu Krzysztofa Skrzypczaka, Kamil Tarapacz mocnym, precyzyjnym strzałem w „krótki” róg zapewnił swojemu zespołowi komplet punktów. Tym samym, liderem, po pierwszej fazie rozgrywek została Forza i wydaje się być głównym faworytem do mistrzostwa. Prestige’owi na otarcie łez pozostał fakt, że z czwartego miejsca to właśnie oni trafili do grona drużyn tworzących pierwszą ligę.

Wszystko za sprawą zwycięstwa w drugim, niezwykle prestiżowym spotkaniu z OKS – em Służew. Dla obu ekip, to spotkanie wyjątkowe, mające charakter derbowy. Jedni i drudzy znają się doskonale, zawodnicy obu zespołów, niejednokrotnie grali w barwach jednych i drugich. Wszak dzisiejszy Prestige wcześniej stanowił trzon OKS I Służew, a dzisiejszy zespół ze Służewia, dawniej był ich zespołem rezerw.  Ostatecznie, zgodnie z oczekiwaniami zwyciężyła drużyna  Piotra Kluczyka, która potwierdziła swoją bezwzględną dominację sześcioma golami, nie tracąc przy tym żadnego. Królem polowania został Michał Pohoski, który piłkę do siatki skierował czterokrotnie. Szczególnie drugie trafienie to godna uwagi trójkowa akcja, zagrana „z pierwszej piłki” i zakończona efektownym strzałem piętą popularnego „Pohosa”. Młodzi zawodnicy ze Służewia, mimo twardej walki, nie byli w stanie przeciwstawić się rozpędzonemu rywalowi i okazji do zdobycia punktów będą już szukali w drugiej fazie rozgrywek.

W ostatnim meczu w grupy A w pierwszej fazie rozgrywek, Atletico Wola nadspodziewanie łatwo rozbiło Akszon Team. Przewaga ekipy z Woli zarysowała się od pierwszych minut i dość szybko została udokumentowana trzema golami. Później kolejne dwa trafienia dołożył Piotrek Marcinkowski i po 10 minutach było już 5:0. Akszon próbował konstruować akcje, jednak podania często były przecinane przez dobrze wyprzedzających obrońców rywali, co powodowało od razu okazje do groźnych kontrataków. Wynik 7:0 do przerwy nie pozostawiał złudzeń, kto w tym meczu dominował. Druga połowa była już dużo bardziej wyrównana, a chwilową niemoc strzelecką swojej drużyny przełamał kapitan zespołu, Michał Brewczuk. Akszon honorowe trafienie zanotował za sprawą rzutu karnego, którego pewnym egzekutorem okazał się Kamil Dźwilewski. W ostatnich minutach, wynik ustalił Rafał Duk, kompletując tym samym swojego hat - tricka. Dzięki temu zwycięstwu, Atletico, dość nieoczekiwanie zajęło trzecie miejsce w grupie, wyprzedzając Prestige Viske Mokotów i awansowało do I ligi. Akszon, mimo kilku niezłych występów, musi zadowolić się piątą lokatą – i dalej przyjdzie mu rywalizować na drugim froncie.

W grupie B, pierwsze miejsce zapewnił sobie Grom, który po zaciętym meczu pokonał Chłopców do Bicia. Faworyt nie zawiódł, choć aby skompletować kolejne trzy „oczka” musiał się nieźle napracować. Grom tradycyjnie zaimponował rozmachem w budowaniu szybkich akcji kombinacyjnych, Chłopcy szczelną obroną i groźnymi kontratakami. Ostatecznie obyło się bez niespodzianki i Grom zapewnił sobie awans bez straty choćby punktu. Chłopcy nieoczekiwanie zajęli dopiero przedostatnią lokatę i pozostaje im walka o prymat w drugiej lidze.

Drużyna Jarosława Grzywacza niepowodzenie odbiła sobie bardzo szybko, bo nieco ponad godzinę  później, pewnie wygrywając ze Szmeterlinkiem. Bohaterem spotkania był Piotr Świstak, zdobywca, bagatela pięciu goli i asysty. Kroku dzielnie dotrzymywał mu także aktywny Przemek Jung. Szmeterlink, powalczył, ale ponownie do szczęścia zabrakło odrobiny szczęścia i skuteczności. Oni o pierwszej fazie chcieliby z pewnością jak najszybciej zapomnieć, a okazja do przełamania nadarzy się już za tydzień – w drugiej fazie rozgrywek.

Dość nietypowo, bo bezbramkowym remisem zakończyło się z kolei spotkanie Orłów Leszka z GGTP.  Ci pierwsi, do meczu przystąpili w niemal najmocniejszym składzie, drudzy, tradycyjnie już niemal ostatnio w zaledwie pięcioosobowym, skromnym zestawieniu. Nie przeszkodziło to rozegrać niezłego meczu, w którym pierwsze skrzypce grali bramkarze: zachować czyste konto na hali, tym bardziej z przeciwnikiem na podobnym poziomie – to zawsze duża sztuka. Napastnikom brakowało natomiast skuteczności, a czasem i nieco szczęścia. Ostatecznie, oba zespoły, rywalizować będą jednak w drugiej lidze.

Szansę na mistrzostwo, zachowało natomiast FinancePro, które bez większych problemów poradziło sobie z FC Futbolistami. Dość wyrównany przebieg miała pierwsza połowa, jednak na prowadzenie szybko wyszli faworyci. I mimo ambitnej postawy Futbolistów, nie oddali go już do samego końca. Tradycyjnie skutecznością pod bramką rywala wykazał się Michał Koprowicz, a dobrze od tyłu poczynaniami zespołu kierował Paweł Zalewski. Tym samym, FPro, wciąż zachowało realne szanse na tytuł, Futboliści, mimo porażki, również awansowali do pierwszej ligi.